Komunikaty błędów
Bardzo ważnym elementem strony internetowej są komunikaty o błędach. Komunikaty te tworzone są najczęściej przez osoby związane stricte z działem technicznym, tworzącym daną infrastrukturę. Jest to błędne podejście – komunikaty powinny być tworzone przez dział marketingu, który potrafi najlepiej sformułować informację na temat tego co się stało oraz jakie jest wyjście z sytuacji.
Bardzo częstym błędem programistów jest całkowite pominięcie spraw związanych z błędem 404 – nie odnaleziono strony. Najczęstszym powodem takich błędów są źle sformułowane linki zewnętrzne czy wewnętrzne. Perfumeria internetowa tagomago.pl (rysunek obok) nie zadbała o to, by swoim użytkownik – na wypadek błędu 404 – podrzucić stronę internetową, która chociaż w ograniczony sposób pomoże użytkownikowi. Z pomocą tutaj przychodzi jednak sama przeglądarka, która daje możliwość przejścia do strony głównej. Nie zmienia to faktu, iż w tym miejscu powinna znajdować się rozbudowana strona błędu, “ratująca” użytkownika.
Kolejnym negatywnym przykładem jest strona spółki akcyjnej, firmy Black Red White, produkującej meble. Tam programista jako wyjście z sytuacji zaimplementował przekierowanie 301 na stronę główną z informacją, iż nieznaleziono podkategorii. Użytkownik, który w jakiś sposób trafił na stronę poprzez błędny link zewnętrzny czy wewnętrzny (nie znalazłem takiego) zostaje przekierowany do punktu wyjścia – strony głównej z marnym komunikatem. Dodatkowym negatywnym aspektem jest wielkość samego komunikatu i jego imiejscowienie – pod krzyczącym banerem jest on zwyczajnie niewidoczny. Dopiero po którymś wejściu z kolei doszło do mnie, że jednak jest komunikat o błędzie. Właścicielom strony polecałbym strony dedykowanej takim błędom, w której nie byłoby miejsca na jakiekolwiek banery reklamowe, a precyzyjna informacja na temat szybkiego wyjścia z problemu.
Błędnie sformułowane komunikaty lub ich brak powoduje z reguły poczucie niepewności i zagubienia po stronie użytkownika. Niejednokrotnie dochodzi do sytuacji, że użytkownik obwinia samego siebie za każdy błąd systemu. Podświadomie czuje, że robi coś nie tak jak powinien. Jakob Nielsen w swojej książce nie poruszył szerzej tego tematu, natomiast Tomasz Karwatka w swojej książce pt.: “Usability w E-Biznesie” dość dokładnie opisał ten temat.
A tutaj chciałbym pokazać absolutne the best of the best. Podczas rejestracji konta na YouTube zapomniałem zaznaczyć pola określającego płeć. Komunikat jest sformułowany w ten sposób, że w zasadzie nie wiadomo o co chodzi. Na początku sądziłem, że ominąłem pole, które przypisuje tworzony kanał do odpowiedniej kategorii, np. IT, Media, Polityka, etc. Jednak po chwili stwierdziłem, że przecież nie ma takiego pola, więc błąd popełniłem w formularzu. W końcu doszedłem: chodzi o płeć :) Sami przyznacie, że ten komunikat jest opisany w bardzo ciekawy sposób. Jak widać wpadki w tym zakresie nie zdarzają się tylko i wyłącznie programistom początkującym (chociaż tutaj plamę dał copywriter przepisujący teksty z angielskiego). Koncern Google też odnotowuje czasem wpadkę z zakresu użyteczności.
Czytelność strony internetowej
Czytelność strony internetowej to baza jeśli idzie o typografię na naszej stronie. Jej przejrzystość to jeden z najważniejszych elementów rzutujących na funkcjonalność ogółu. Jeżeli nasi użytkownicy mają problemy z odczytywaniem tekstu, masz poważny problem, który szybko trzeba rozwiązać. Musisz wziąć pod uwagę, iż Twoimi użytkownikami są ludzie w różnym wieku – również ludzie starsi, dla których mała czcionka niejednokrotnie oznacza męczarnię w przeglądaniu zasobów strony. Dodając do tego zaciemnione elementy “pod” tekstem lub w jego okolicy, często użytkownik jest zmęczony po przeczytaniu zaledwie kilku zdań tekstu.
Jak tworzyć strony przejrzyste i czytelne? Należy zastosować się zaledwie do kilku wskazówek, o których pisze każdy spec od usability (od Nielsena po Krug’a):
- korzystamy z czcionek o rozmiarze 10 najmniej,
- ideałem jest stosowanie jasnych czcionek tekstu wraz z ciemnymi kolorami tła,
- unikamy chaotycznego tła,
- unikamy tekstów “pływających”.
Żaden z powyższych autorów – z tego co mi wiadomo – nie napisał o jednym z najczęściej popełnianych błędów podczas projektowania stron. Otóż projektanci mają zwyczaj wrzucania – tuż po “wyprodukowaniu” szablonu strony – łacińskich tekstów w stylu “lorem ipsum”. Sugeruje to właścicielowi właściwe miejsce na tekst na projekcie strony. Jednak błędem jest całkowity brak analizy tekstu wstawianego w miejsca łacińskich wierszyków. Wklejamy tekst i mamy gotowca. Zapominamy o tym, iż zmieniła się forma wyświetlania tego tekstu i wymogiem jest poddanie takiego tekstu ponownej analizie: czy odpowiednie zdania ujęte są w odpowiednim miejscu.
Mam nadzieję, że powyższe będzie pożyteczne i skorzystają na tym Wasi użytkownicy.
Usuń powitania i zapowiedzi
Powitania i zapowiedzi to jedna z najgorszych rzeczy jaką wymyślono. Nie ma nic bardziej nudnego, szkodliwego i zbędnego. Nawet na naszym kochanym wordpressie pierwszym postem jaki otrzymujemy po jego instalacji jest “Hello world!”. Powitania czy zapowiedzi występują głównie w pierwszych fragmentach każdej nowej sekcji witryny. Bardzo często spotykamy jest na stronach domowych. Jeśli jednak myślisz, że użytkownika interesuje to jak miło Ci jest, że zajrzał do Ciebie, to jesteś w błędzie.
Użytkownik zajrzał i chcę jak najszybciej dostać się do treści, która go interesuje, której szuka. Nie marnuj jego czasu – jako osoba zajmująca się projektowaniem Twoim obowiązkiem jest mu to umożliwić. Powitania i zapowiedzi w przeciwieństwie do profesjonalnych reklam nie przekazują żadnych przydatnych informacji. Sprawiają, iż użytkownik jest zmuszony czytać o tym jak wspaniałą witrynę odwiedził zamiast informacji co dokładnie takiego wspaniałego jest w tej witrynie. Podsumowując: usuń wszystkie powitania i zapowiedzi.
